• Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od frontu
    Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od frontu

  • Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od ul. Abpa A.J. Nowowiejskiego
    Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od ul. Abpa A.J. Nowowiejskiego

  • Widok kościoła św. Jana Chrzciciela ul. Ostatniej
    Widok kościoła św. Jana Chrzciciela ul. Ostatniej
  • Figura Jezusa Miłosiernego na dziedzińcu kościoła
    Figura Jezusa Miłosiernego na dziedzińcu kościoła

  • Ołtarz główny  obraz Jana Chrzciciela
    Ołtarz główny obraz Jana Chrzciciela

  • Ołtarz główny i dwa boczne w kosciele św. Jana Chrzciciela
    Ołtarz główny i dwa boczne w kosciele św. Jana Chrzciciela
  • Św Jan Chrzciciel Patron parafii
    Św Jan Chrzciciel Patron parafii
  • Ołtarz główny - Pierwsza Komunia św. w parafii
    Ołtarz główny - Pierwsza Komunia św. w parafii
  • Ciemnica w kościele św. Jana Chrzciciela -2016 r.
    Ciemnica w kościele św. Jana Chrzciciela -2016 r.
  • Zmartwychwstanie-Pusty Grób - kościół sw. Jana Chrzciciela
    Zmartwychwstanie-Pusty Grób - kościół sw. Jana Chrzciciela
  • Złóbek-Boże-Narodzenie-2016
    Złóbek-Boże-Narodzenie-2016
  • Grób Pański_2017
    Grób Pański_2017
  • obraz Jezusa Miłosiernego w prezbiterium kościoła św. Jana Chrzciciela
    obraz Jezusa Miłosiernego w prezbiterium kościoła św. Jana Chrzciciela
  • Wnętrze kościoła - Boże Narodzenie-2015
    Wnętrze kościoła - Boże Narodzenie-2015
  • Złóbek-Boże-Narodzenie-2015
    Złóbek-Boże-Narodzenie-2015
  • Chrzcielnica w kościele św. Jana Chrzciciela w Płocku
    Chrzcielnica w kościele św. Jana Chrzciciela w Płocku

  • Ołtarz boczny  Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia
    Ołtarz boczny Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia

  • Ołtarz boczny  św. Antoniego
    Ołtarz boczny św. Antoniego

  • Ołtarz boczny-obraz św. Antoniego
    Ołtarz boczny-obraz św. Antoniego
  • Ołtarz boczny św. Rocha
    Ołtarz boczny św. Rocha

Kapłańska droga krzyżowa

 

        KAPŁAŃSKA DROGA KRZYŻOWA

 

                Stacja I          Sąd

Rzekł Piłat: ,,Cóż więc mam uczynić z Jezusem, zwanym Mesjaszem? Zawołali wszyscy: Na krzyż z nim." (Mt. 27.22)

Droga krzyowaJezu skazali Cię na śmierć tylko za to Kim jesteś i czego pragnąłeś. Przyszedłeś na ten świat ocalić człowieka a ten w swojej pysze, ośmielił się sądzić Ciebie, Boga. Taką samą drogę przejdą Ci, których wybrałeś, aby szli i owoc przynosili. Jaki owoc? Owoc zbawienia! Taką drogę przejdą przede wszystkim kapłani, bo im dałeś klucze Królestwa Niebieskiego, im powierzyłeś władzę związywania i rozwiązywania na tej ziemi. I wreszcie, to w ich uświęcone dłonie włożyłeś moc Sakramentów Świętych dających zbawienie. Nic więc dziwnego, że świat skaże na śmierć tych, którzy od śmierci będą ratować dusze. Bądź Jezu przy nich i wzmocnij ich swoją łaską na ,,godzinę sądu”, by nie ulegli presji sądzącego ich tłumu i nie zwątpili w sens i piękno kapłańskiej drogi. Wręcz przeciwnie, by każdy niesprawiedliwy wyrok był miejscem głębszego przylgnięcia do Ciebie, najbardziej nie sprawiedliwie osądzonego i przestrogą przed pochopnym sądem tych, którzy przyjdą do nich.

           Stacja II        Krzyż

,,Jeśli kto chce iść za Mną, niech weźmie Krzyż…" (Mt. 16.24)

Jezu kto ma wziąć ten krzyż, jak nie kapłani, których obdarzyłeś niewyobrażalną godnością i którym powierzyłeś, przekraczającą ludzkie siły, misję. Oni są Twoimi, zatem jak Ty, muszą wziąć krzyż. Krzyż odpowiedzialności za niepojęty i nieoceniony dar; krzyż niezrozumienia a może i odrzucenia przez tych, którzy nie chcą przyjąć Ciebie; krzyż skażonej grzechem natury, która umocniona i przemieniona łaską ma stać się darem nie tylko dla Ciebie, ale i braci, których mają prowadzić do Ciebie. Wiesz Jezu, że ten krzyż wielokrotnie nałożą na nich siłą, podobnie jak zrobili to z Tobą. Proszę Cię Chryste, umocnij ich na ,,godzinę krzyżowania”, niech uścisk wkładanego na nich krzyża, będzie Twoim najczulszym pocałunkiem i zaproszeniem na królewską drogę, prowadzącą do wiecznej szczęśliwości.

 

                                Stacja III        Upadek I

         ,,On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści" (Iz. 53.4)

         Jezu, zaledwie początek drogi a już brakuje Ci sił i upadasz. Znasz dobrze kondycję umęczonego ludzkiego ciała. Wiesz, że wystarczy chwila nieuwagi i może się zdarzyć upadek. Nie ten, jednak jest najważniejszy. Ważne jest, by szybko powstać i dalej iść, nie zatrzymywać się   w drodze. Dlatego przestrzegasz, mówiąc: ,,Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć (1 P.5.8 ).”

Wiesz dobrze, Jezu, że wyjątkowej czujności potrzeba kapłanom, bo oni szczególnie narażeni są na wzmożone ataki złego, nad którym przecież mają władzę. Dlatego z wielką troską powtarzasz, czuwajcie! Nie wystarczy przyjąć dar, trzeba go jeszcze troskliwie strzec, wiernie nim służyć i czuwać, bo tak łatwo zboczyć z drogi, upaść. Wystarczy tylko zaniedbać modlitwę, uśpić sumienie a niewierność, grzech doprowadzi do upadku, a powstać tak trudno.                                                Bądź Chryste, przy nich w ,,godzinie pierwszego upadku” i wzmacniaj ich łaską swego Ducha, by mieli siłę wstać i iść naprzód, dźwigając tych upadających, którzy staną na ich kapłańskiej drodze.

 

                              Stacja IV        Matka

,,Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie…" (Iż. 49.15)

         Każdy ją ma lub miał i każdy wie, że najskuteczniejszym lekarstwem na wszystkie rany jest jej matczyny pocałunek. Matka, ona wszystko rozumie, ona jest zawsze blisko, choć wszyscy zawiodą, odejdą. Doświadczyłeś tego Jezu, bardziej niż ktokolwiek inny. To przejmujące spotkanie na Krzyżowej drodze tak bardzo pomogło, że mogłeś iść dalej choć brakowało Ci sił. Przecież po bolesnym biczowaniu, szyderczym wyśmianiu i nieludzkim cierniem koronowaniu straciłeś tak dużo krwi. Rozumiesz ból i wiesz doskonale, że nikt sam sobie z nim nie poradzi. Potrzebujemy człowieka, spotkania, obecności.         Wiesz Jezu, że kapłani szczególnie narażeni są na samotność, obelgi, wyśmianie dlatego już w osobie Apostoła Jana dajesz swoją Matkę, by była im pomocą. Szczęśliwy ten kapłan, który szuka schronienia w szeroko otwartych ramionach Jej zatroskanego, matczynego Serca.   Jezu, niech ,,godzina spotkania z Twoją Matką”, wzmocni ich siły do ufnego podążania zbawienną drogą krzyża.

 

                              Stacja V       Szymon              

         ,,Wychodząc, spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon i przymusili, żeby niósł krzyż Jego" (Mt. 27.32)

         Każdy z nas potrzebuje takiej czy innej pomocy, bo nikt sam sobie nie poradzi z ciężarem życia. Cieszy nas pomoc bezinteresowna, taka z potrzeby serca. Trudniej nam przyjąć pomoc wymuszoną. Niekiedy unosimy się honorem i odrzucamy ją. Ty, Jezu, przeciwnie, ucieszyłeś się wsparciem przymuszonego; może nieco przestraszonego Szymona. Przyjmujesz nie tylko wdzięcznym sercem, ale też hojnie ją wynagradzasz. Odczuwasz niemoc słabnącego ciała dlatego cieszysz się, zapewne oczekiwaną, choć wymuszoną pomocą. Jezu, znasz dobrze naszą ludzką słabość dlatego dałeś nam kapłanów, by byli nam wsparciem na drodze do nieba. Może niekiedy i trzeba będzie ich przymusić, by pomogli, zapomnieli o własnym zmęczeniu, niewygodzie. Właśnie taką pomoc wymagającą przekroczenia siebie, całkowitego zapomnienia o sobie a może nawet, narażenia własnego życia, nagradzasz niewspółmiernie. Umocnij Jezu, wszystkich kapłanów na ,,godzinę Szymonowej pomocy”, niech podjęty trud zaowocuje Twoim hojnym błogosławieństwem nie tylko w ich kapłańskim życiu i posługiwaniu, ale też w życiu ich rodzin.

 

        Stacja VI      Weronika

,,Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili…" (Mt. 25.40)

Jezu, tak wielu ludzi towarzyszyło Ci w krzyżowej drodze. Tak wielu silnych patrzyło jak słaniasz się z wyczerpania, upadasz. Trudno było Ci patrzeć, bo twarz ociekała krwią zmieszaną z potem i pyłem ulicznym. Było tylu silnych, którzy może jeszcze ponaglali, by prędzej iść. Zabrakło odważnych, by przyjść z pomocą. Ona jedna subtelna kobieta, ale o wielkim i odważnym sercu przedziera się przez rozkrzyczany tłum i z właściwą sobie delikatnością ociera Twe poranione Oblicze. Drobny gest, a zapłata nieporównywalnie większa, bo utrwalona na wieki. Wiesz Jezu, że posługa kapłanów też wymaga wielkiej odwagi. Nie łatwo jest niekiedy przedrzeć się przez złowrogi tłum czyhający na potknięcie, by zrobić z tego odpowiedni użytek, odzierając z godności osobę. Mają oni bowiem szczególny udział w ,,misji” przywracania duszy, tak nieludzko nierzadko zeszpeconej przez grzech, Twojego Boskiego piękna w niech, a to wymaga nie tylko odwagi, ale też niezwykłej delikatności. Chryste, przygotuj ich na ,,godzinę Weronikowej odwagi”, niech i w ich kapłańskich duszach odbije się trwale Twoje chwalebne Oblicze.

 

      Stacja VII   Upadek II

         ,,Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic" (Iz. 53.3).

         Dopiero połowa drogi a już upadasz Jezu, po raz drugi. Spotkanie z Matką, pomoc Szymona czy czuły gest Weroniki zdawały się być wielką pomocą a tymczasem, upadasz. Znowu zabrakło sił. Umęczone ciało domaga się swoich praw do odpoczynku, ale rozwścieczony tłum nie respektuje ich. Wręcz przeciwnie, zniecierpliwiony popycha i przynagla, by szybciej iść. W ich sercach nie ma miejsca na współczucie. Trzeba czym prędzej wypełnić rozkaz. Jezu, jakże często kapłańska droga przypomina Twoją. Kapłani widzą jej piękno, jej cel, ale zwykłe ludzkie zmęczenie a może i wyczerpanie, przyćmiewa jej blask. A wówczas, życie przestaje cieszyć, posługa ciąży, samotność doskwiera a niemiłosierne sądy, oszczerstwa i oczekiwania ludzi przerastające ich siły, popychają do jeszcze większej aktywności, to może się zdarzyć upadek i to większy niż ten pierwszy. Zbawicielu, umocnij ich na ,,godzinę drugiego upadku”, niech to doświadczenie pomoże im jeszcze głębiej odnaleźć Ciebie w sobie i w tych, którzy już dawno zagubili drogę do Ciebie.

 

      Stacja VIII      Płacz kobiet

         ,,Córki jerozolimskie nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i dziećmi waszymi…" (Łk. 23.28)

         Tak łatwo przychodzi nam płakać nad innymi, litować się nad tymi, którzy się tak bardzo pogubili… A już najłatwiej przychodzi nam lamentować nad kapłanami. Mówimy nieraz; taki młody, taki mądry, taki przystojny i życie marnuje… A Ty Chryste, subtelnie napominasz mówiąc: ,,nad sobą zapłaczcie..”, bo nie rozumiecie jak wielki Dar oni otrzymali, jak bardzo zostali wyróżnieni,   jak wielką godnością zostali obdarowani. Mówisz dalej: Ja odejdę a oni będą przedłużeniem Moich rąk błogosławiących, Moich nóg niosących pocieszenie, Moich ust głoszących Dobrą Nowinę i wreszcie, przedłużeniem Mojego kochającego Serca, które bije tylko dla was. Chryste, Najwyższy i Wieczny Kapłanie, stań przy Tych, których sam wybrałeś w ,,godzinie ludzkiego lamentu nad nimi”, niech po raz wtóry Twoje pełne miłości spojrzenie przeniknie ich serca i zrosi łzami serdecznego żalu, za to wszystko, co w ich życiu, bywa ważniejsze od Ciebie.

        

       Stacja IX      Upadek III

         ,,Chrystus cierpiał za was i wzór wam zostawił, abyście szli za Nim Jego śladami" (1P.2.21)

         Chryste, nasz Zbawicielu wziąłeś na siebie Krzyż naszych grzechów a ciężar jego był tak duży, że upadasz już po raz trzeci. Upadek ten był tak ciężki, że zdawało się być wszystko skończone. Nie miałeś już sił Jezu, aby powstać, ale wiedziałeś dobrze, że nie możesz w tym upadku trwać. Twoja Miłość do nas słabych ludzi, którzy nieustannie zadają Ci ból, jest tak silna, że pomogła wstać i dalej iść. Dzięki Ci, Chryste, za Twoje upadki, bo w nich możemy odnaleźć siebie i z większą śmiałością i ufnością szukać u Ciebie wsparcia w dźwiganiu się z naszych, ciągle powtarzających się upadków. Wiesz dobrze Jezu, ile Twojej determinacji potrzeba kapłanom, bo oni nie tylko zmagają się próbując powstać  z własnych upadków, ale też, cierpliwie towarzyszą upadającym, którzy w ich, pełnym miłosiernej miłości pochyleniu nad nimi, szukają zrozumienia, pociechy i wsparcia w ludzkiej słabości. Chryste, ogarnij ich Twoją miłością na ,,godzinę trzeciego upadku”, by doświadczając jej, nie zwątpili w sens kapłańskich wysiłków w pracy nad osiągnięciem własnego i bliźnich zbawienia.

 

       Stacja X   Obnażenie

,,Nie lękaj się, bo już się nie zawstydzisz, nie wstydź się, bo już nie doznasz pohańbienia" (Iz.54.4a). "Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość Moja nie odstąpi od ciebie..."  (Iz.54.10a)

Zdarli z Ciebie Jezu, ostatnią szatę, tak mocno przyschniętą do licznych, ociekających krwią ran. Bolało Cię bardzo brutalnie ranione ciało, ale jeszcze mocniej cierpiała odzierana z godności dusza. Dzisiaj też, nawet bardziej niż kiedykolwiek, odziera się człowieka ze czci, sławy i dobrego imienia. Dzisiaj szczególnie zniesławia się i odziera z godności kapłana. Nagłaśnia się bolesne potknięcia niektórych, oczywiście upiększając wyolbrzymiając to, tylko po to, by budziło większą sensację i rzucało cień nieufności i pogardy na tych, którzy trwają wiernie przy Tobie. Wspomóż ich Chryste, swoją mocą na ,, godzinę bolesnego obnażenia”, niech ich nagość zostanie okryta szatą Twojej niezmiennej PRAWDY : ,,Oto mój, Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie" (Iz.42.1 ).”

 

     Stacja XI       Ukrzyżowanie

,,Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią" (Łk.23.34)

         Na krzyżu, mój Jezu, uczysz nas tej trudnej sztuki przebaczenia, bo wiesz dobrze z jaką trudnością nam ono przychodzi. Mówisz przecież: ,, nie wiedzą co czynią.” Tak, często nie wiedzą, co czynią ci, którzy nas krzywdzą; ale też, nierzadko my sami nie wiemy, czym ranimy innych. Zranienia są wpisane w ludzkie relacje, bo taka jest nasza skażona grzechem natura. Rozumiesz ją dobrze Jezu, dlatego usprawiedliwiasz tych, co tak nieludzko ranią Ciebie. Bez słowa sprzeciwu pozwalasz rozciągnąć Swe ciało na krzyżu, bo chcesz na nim jakby uściskiem objąć wszystkich grzeszników. Tylko miłość może przemienić nasze serca i uzdolnić je do kochania nieprzyjaciół. Ukochany Jezu, wiesz dobrze, że dzisiaj najczęściej krzyżuje się Twoich kapłanów i to nie tylko męczenników, którym definitywnie odbiera się życie. Dzisiaj jest ,,moda” na krzyżowanie każdego, który nie spełnia oczekiwań tego świata. Krzyżuje się ich zabójczymi oszczerstwami; raniącą do głębi krytyką; podejrzliwością; niszczeniem nie tylko kapłańskiej, ale przede wszystkim ludzkiej godności.  Chryste, bądź mocą dla kapłanów w ,,godzinie ich nieludzkiego krzyżowania”, by krzyżowane ciało, nie zatraciło duszy, zdolnej powiedzieć w najboleśniejszym momencie życia: ,,Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią…

 

     Stacja XII     Śmierć Jezusa

                  ,,Ojcze, w Twoje ręce składam ducha mojego” (Łk.23.46)

Jezu, to był ostatni akt Twojego Synowskiego oddania Ojcu. Oddałeś wszystko, niczego nie zostawiając dla Siebie. Uczysz nas tego, bo wiesz, że tylko to prowadzi do prawdziwej wolności ducha. Przecież nic nie mamy, czego byśmy nie otrzymali z ręki miłującego nas Ojca, Któremu winniśmy oddać wszystko, co mamy i czym jesteśmy; tak, abyśmy i my kiedyś na końcu drogi mogli z dziecięcą ufnością i miłością powiedzieć: ,, Ojcze, w Twoje ręce oddaję ducha mego…”. Wiesz, Jezu dobrze, że kapłani mają szczególny nie tylko przywilej, ale też obowiązek ofiarowania siebie Ojcu. Wszak, każdego dnia składają na Ołtarzu Twoją Najświętszą Ofiarę, a z Nią winni oddawać samych siebie. Ich kapłańska posługa jest przedłużeniem Twojej zbawczej misji, a więc ,, uczeń nie może być nad Mistrza…”. Spraw Panie, by wszystko w ich życiu było aktem całkowitego oddania Tobie tak, byś mógł w nich żyć, służyć, kochać i ofiarować się. Chryste, przygotuj ich na ,,godzinę oddania ducha w ręce Ojca”, niech będzie ono uwieńczeniem codziennego wiernego oddania Ojcu swojego kapłańskiego życia obumierania.

 

     Stacja XIII     Zdjęcie z krzyża

,,A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i Maria…" (J.19.25a)

Maryjo, dopiero co tuliłaś w ramionach Niemowlę. Czułaś bicie Jego serca i zastanawiałaś się kim będzie to Dziecię. Radowało się Twoje Serce kiedy patrzyłaś jak stawia pierwsze kroki, jak dorasta. Cieszyłaś się patrząc jak szły za Nim całe tłumy, by słuchać Go; podziwiać cuda, które czynił. Teraz też tulisz w ramionach swój Skarb, ale Jego Serce jest martwe. Już się do Ciebie nie uśmiechnie, nie przemówi. Któż pojmie, Twój niewypowiedziany ból? W posłudze kapłańskiej też, tak często dokonuje się to, co Ty sama przeżyłaś. Przychodzą do kapłanów ludzie. Idą porwani ich piękną mową. Szukają w ich kapłańskich sercach pociechy, zrozumienia, właściwego kierunku drogi. To raduje duszę, ale nie da się wszystkim pomóc, ocalić, uchronić. Jedni odejdą szczęśliwi, bo z Bogiem pojednani. Inni zastygną w skorupie pychy, zamknięcia, niewiary. A niemożność pomocy im, tak bardzo boli. Bolesna Matko, wspieraj ich swym potężnym orędownictwem na ,,godzinę zdjęcia z krzyża” tego,  czego ocalić się nie dało, choć zostało odkupione Krwią Twojego Syna. Niech gorycz niepowodzeń, nie gasi ich radości i apostolskiej gorliwości.

 

    Stacja XIV     Grób

,,A był tam człowiek dobry i sprawiedliwy imieniem Józef" (Łk. 23.30a ). "Zdjął Ciało Jezusa, owinął w płótno i złożył w grobie wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany" (Łk.23.53 )

         Grób, to ostatnia stacja naszej ziemskiej pielgrzymki, symbol przemijalności tego, co doczesne, ale też miejsce oczekiwania na Cud Zmartwychwstania. To, co pozornie skończone, zaczyna żyć nowym życiem; nabiera nowej jakości. Nie było Ci obce i to doświadczenie, Jezu. Wszedłeś dobrowolnie w śmierć, byśmy odważnie i ufnie szli, w kierunku Życia, którego bramą jest nasza śmierć, nasz grób. Nie kto inny, Panie, a właśnie kapłani towarzyszą odchodzącym do grobu z nadzieją zmartwychwstania, którą im wcześniej głosili. Niech to doświadczenie umocni ich wiarę, nie tylko w życie wieczne, ale i w moc Zmartwychwstania. Panie, przygotuj ich na ,,godzinę złożenia do grobu” tego wszystkiego, co w ich życiu i kapłańskim posługiwaniu musi obumrzeć, by mogło już żyć i służyć tylko z Tobą, w Tobie i dla Ciebie.

Przygotowała: s. Katarzyna