• Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od frontu
    Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od frontu

  • Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od ul. Abpa A.J. Nowowiejskiego
    Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od ul. Abpa A.J. Nowowiejskiego

  • Widok kościoła św. Jana Chrzciciela ul. Ostatniej
    Widok kościoła św. Jana Chrzciciela ul. Ostatniej
  • Figura Jezusa Miłosiernego na dziedzińcu kościoła
    Figura Jezusa Miłosiernego na dziedzińcu kościoła

  • Ołtarz główny i dwa boczne w kosciele św. Jana Chrzciciela
    Ołtarz główny i dwa boczne w kosciele św. Jana Chrzciciela
  • Św Jan Chrzciciel Patron parafii
    Św Jan Chrzciciel Patron parafii
  • Zmartwychwstanie-Pusty Grób - kościół sw. Jana Chrzciciela
    Zmartwychwstanie-Pusty Grób - kościół sw. Jana Chrzciciela
  • Złóbek-Boże-Narodzenie-2016
    Złóbek-Boże-Narodzenie-2016
  • Grób Pański_2017
    Grób Pański_2017
  • Żłóbek Boże Narodzenie - 2017 rok
    Żłóbek Boże Narodzenie - 2017 rok

     

     

  • Ciemnica w kościele św. Jana Chrzciciela w Płocku 2018
    Ciemnica w kościele św. Jana Chrzciciela w Płocku 2018
  • Grób Pański - 2018
    Grób Pański - 2018
  • obraz Jezusa Miłosiernego w prezbiterium kościoła św. Jana Chrzciciela
    obraz Jezusa Miłosiernego w prezbiterium kościoła św. Jana Chrzciciela
  • Wnętrze kościoła - Boże Narodzenie-2015
    Wnętrze kościoła - Boże Narodzenie-2015
  • Złóbek-Boże-Narodzenie-2015
    Złóbek-Boże-Narodzenie-2015
  • Chrzcielnica w kościele św. Jana Chrzciciela w Płocku
    Chrzcielnica w kościele św. Jana Chrzciciela w Płocku

  • Ołtarz boczny  Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia
    Ołtarz boczny Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia

  • Ołtarz boczny  św. Antoniego
    Ołtarz boczny św. Antoniego

  • Ołtarz boczny św. Rocha
    Ołtarz boczny św. Rocha

  • Ołtarz boczny Przemienienia Pańskiego
    Ołtarz boczny Przemienienia Pańskiego

Rekolekcje Wielkopostne 2018-03-23

 

Rekolekcje Wielkopostne 2018-03-23

ks Waldemar MSR 2018 rekolekcjeW drugim dniu rekolekcji – 23. marca 2018 r. ks. rekolekcjonista Waldemar Murach - ze Zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny przywołał wspomnienie naszej pierwszej komunii a następnie pierwszego sakramentu Pokuty i Pojednania oraz z perspektywy kilkudziesięciu lat nasze zmagania z grzechem, rozczarowanie sobą i doświadczenie, że egoizm nasz znowu wziął górę. My, mimo tego, że tak bardzo staramy się z Bogiem zjednoczyć i spotykać na modlitwie, niestety nie potrafiliśmy siebie uchronić od pomylenia tego, co dobre z tym, co tak naprawdę jest Dobre, z pozorami dobra z Dobrem prawdziwym. Okazuje się, że znowu pewne rzeczy okazały się ważniejsze od tych, na których ważność i pierwszorzędność wskazuje Pismo Święte – sam Pan Bóg. Ks. Waldemar, zwrócił naszą uwagę na fakt, że przy konfesjonale, nigdy się nie skazujemy i zawsze doświadczamy, że ramion Jezusa są szeroko otwarte, tak, że każdy syn i córka marnotrawna może spokojnie przyjść do Jezusa z przeświadczeniem, że jesteśmy dziećmi samego Boga. I tak cyklicznie taka sytuacja się powtarza. Chociaż mamy świadomość tego za każdym razem, może to być zarówno pierwsze jak i ostatnie spotkanie z Bogiem Miłosiernym. Zawsze mamy pragnienie, aby wreszcie nastąpił powrót do Pana Boga, na Jego ścieżki, przez Niego wyznaczone i ostatecznie abyśmy mogli je uczynić własnymi na chwałę Bożą. Bywa i tak, że czasami ręce nam opadają, jak zauważa ks. Misjonarz, wręcz wydaje nam się to niemożliwe, aby nasze złe skłonności przezwyciężyć, abyśmy mogli je odrzucić od siebie, aby one więcej nie powracały. I w tym momencie może pojawić się pokusa, kontynuuje ks. Waldemar MŚR, aby tym naszym zmaganiom ze złem, naszym nawróceniom – powrotom do Boga, nadać miano syzyfowych prac. Ojciec rekolekcjonista, zaraz też zdecydowanie neguje ten fakt stwierdzeniem, że my nawracając się, żadnej Pracy syzyfowej, nie wykonujemy, my postępujemy w Dobrym bardziej, niż nam się to może wydawać. Ks. Misjonarz pragnie podkreślić, że nasza świętość, ład naszej codzienności jest budowana i nakierowana na naszych nawrotach. A odłączeni od zdroju Bożej Mocy, Miłości i Miłosierdzia możemy obrać zły kierunek w naszym życiu, przez źle pojętą wolność poddać możemy się własnym pożądliwościom, a w konsekwencji, nie czyniąc dobra tam gdzie chcemy, ale tam gdzie kierują nas własne pożądliwości, nasze słabości. Św. Paweł Apostoł doświadczał tego, dokładnie tak jak każdy z nas doświadcza „nieszczęsny ja człowiek, bo wcale nie czynię tego, co chcę, lecz zło, którego nie chcę, – kto mnie wyzwoli z tych kajdan”. On dobrze wiedział, że wyswobodzicielem z tego "starego człowieka", może być tylko, Jezus Chrystus, to z nim się spotykamy w naszym życiu. W końcu to On umarł na krzyżu za każdego z nas, oddał swoje życie i nieustannie wyciąga do nas swą pomocną dłoń i to z Nim na nowo rozpoczynamy naszą doczesną pielgrzymkę. Ks. Waldemar zwrócił naszą uwagę na fakt, że każdy z nas, jeśli chodzi o życie duchowe, ma taka swoja „piętę Achillesową”- mój pierwszy grzech, moje pierwsze odejście od łaski uświęcającej, słabości, które permanentnie powtarzają się w naszym. „Bolący Palec”, który został przywołany w opowieściach rekolekcjonisty o narzekającym pacjencie, którego wszystko bolało, z chwilą, gdy miał złamany palec i dotykał nim różnych członków swojego ciała, odczuwając przy tym ból całego organizmu.  Nasz powracający ciągle grzech, jest  naszą "piętą Achillesową", jeśli przy nich trwamy osłabiamy cały organizm, potęgujemy nasze cierpienie, rośnie nasza niepewność i ból nie ustąpi - dopóki nie usuniemy źródła tego bólu. Tą naszą „Piętą Achillesową" mogą być nasze natrętne myśli, które przeradzają się najpierw w słowa, a później w czyny, które czasami potrafią wywrócić nasze życie do „góry nogami”. Inne często wymieniane w naszym rachunku sumienia słabości, to zaniedbanie modlitwy w naszym życiu, a przecież nasze życie powinno dotykać modlitwy nieustannie. Często sami podkreślamy, że jest w naszym życiu coś nie tak z tą naszą codzienną modlitwą, zwykle „za mało, za krótko, za rzadko, ze zbyt małym skupieniem i przeżyciem, zbyt rzadko uczęszczamy do świątyni itd" -  kontynuował swoje refleksje ks. Rekolekcjonista. I tu w tej kwestii, zauważa ks. Misjonarz, wielu z nas miałoby sobie wiele do zarzucenia – przez niedosyt czasu poświęcony Panu Bogu, każdy z nas może uderzyć się w piersi. Często szukamy przyczyny tych zaniedbań wokół nas a nie w nas, zaniedbując relacje z Panem Bogiem Wszechmocnym, a my, podkreśla ks. Waldemar MŚR, jesteśmy na tyle mocni, na ile się Bogu powierzamy, na ile z Bogiem rozmawiamy, na ile problemy swego życia z Panem Bogiem omawiamy i Jego o radę pytamy i na ile Jego podpowiedzi w naszym życiu staramy się realizować. Jak często szukamy podpowiedzi u ludzi a jak często u Pana Boga? Ile czasu poświęcamy na Internet? Na ile jest to wszystko warte w stosunku do tego, co możemy doświadczać od Pana Boga na modlitwie? Padały te i inne pytania z ust ks. Waldemara MŚR podczas tegorocznych rekolekcji wielkopostnych. Często towarzyszy nam modlitwa naszych rodziców, dziadków, wspomnienie ludzi nam bliskich modlących się. Ksiądz Waldemar sugeruje nam abyśmy zrobili sobie rachunek sumienia i zastanowili się, jak wygląda mój dzień? Ile jest w nim jest modlitwy, rozmowy z Panem Bogiem? Czy możemy swój dzień zaplanować bez Pana Boga? Jak wygląda mój dzień z modlitwą, a jak bez modlitwy? Gdzie są moje myśli i co mam w sercu? Czy myślę o tym, aby nikt przeze mnie nie cierpiał, abym i ja nikogo nie skrzywdził: złym słowem, czy złym gestem? Padały kolejne pytania, ze strony ks. Rekolekcjonisty. Mamy prosić w modlitwie, aby przeze mnie chwała wzrosła, aby mnie ktoś wysłuchał i posłuchał, aby zawsze był ktoś, kto się ze mną spotka i co najważniejsze, był zawsze zbudowany, pełen nadziei, kontynuował swoje nauki ks. Waldemar MŚR. Bardzo często zatrzymujemy się w swoim egoizmie, na sobie, zamknięci na problemy innych ludzi, często traktując ich jak produkt. I tylko Pan Jezus obecny we mnie, podkreśla ks. Waldemar MŚR, może sprawić, że ja zaczynam widzieć wokół siebie ludzi, którzy mnie otaczają, swoją współmałżonkę, swojego współmałżonka, rodzinę, rodzeństwo, rodziców swoich dzieci. Wielokrotnie możemy zastanawiać się, w podobnych sytuacjach, jak Pan Jezus patrzy na drugiego człowieka, no i to tak jak na mnie patrzy. Komu z nas Pan Jezus urągał? Zadał pytanie ks. Waldemar MŚR i zaraz kontynuuje swoje refleksje. My wiemy jak patrzy na nas Jezus, bo wielokrotnie odczuliśmy na sobie Jego Miłosierne, pełne Miłości spojrzenie. To my mamy być przedłużeniem Jego dłoni, my, którzy jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Pana Boga, podkreślał ks. Misjonarz podczas swojej konferencji. Czy wystarczy być tylko jeden raz w tygodniu w świątyni i przedłożyć wszystko na ołtarzu, złożyć wszystkie intencje, prośby dziękczynienia? Czy to wystarczy? Zdecydowanie nie - podkreśla kolejny raz ks. Waldemar MŚR. Wszystkie takie najważniejsze rzeczy międzyludzkie, które się w codzienności dokonują od poniedziałku do soboty, możemy "po Jezusowemu" rozwiązywać i to jest wielkie wyzwanie dla nas, ale do tego potrzebna jest nasza modlitwa, której nie możemy zaniedbywać. Nie możemy też tłumaczyć się, że zapomniałem o modlitwie, bo jak człowiek może zapomnieć, że pochodzi od Pana Boga, podkreśla ks. rekolekcjonista. A nie zapomnieliśmy napić się kawy, umyć się, czy ubrać? Jest całkiem naturalne to, że jesteśmy przypisani w życiu do Pana Jezusa, Jego Sercu, tak jak i Jego Matce Najświętszej. Naturalnym powinno być życie z Panem Bogiem i przy święcie i przy codzienności naszej - my tego powinniśmy chcieć i pragnąć. A my, nie mamy nawet czasu zrobić pobożny znak krzyża w imię Trójcy Świętej? A nasze wieczory spędzone przed telewizorem, w Internecie, zmieniamy tylko piloty, klikamy.... Ile nam to czasu zajmuje? Z tak dużym zaangażowaniem śledzimy losy naszych seryjnych bohaterów, celebrytów, polityków, angażujemy się w sprawy kraju, procesujemy się, a nie modlimy się. Angażujemy się w sprawy, na które nie mamy wpływu, a gdzie w tym wszystkim jest modlitwa? Czy zawierzamy Bogu losy świata, swojego kraju, rodziny? Czy Boga się słuchamy i w wsłuchujemy się w Jego głos? My jesteśmy przede wszystkim, Dziećmi Bożymi, Chrześcijanami, Katolikami, potem dopiero jesteśmy Polakami, Europejczykami, czy obywatelami tego świata, podkreślił mocno ten fakt w swojej konferencji ks. Waldemar MŚR. Dzięki Bogu przy  pędzie tego współczesnego świata, kontynuował dalej ks. rekolekcjonista, możemy zadać pytanie Panu Jezusowi, a co Ty byś na moim miejscu zrobił Panie Jezu, kiedy byś miał takie problemy? Jakbyś Ty postąpił? Jezus postąpiłby tak, jak postępował wobec ludzi w swoich czasach: w Miłości i Miłosierdziu wciąż przepełniony, krzywdzony, ale niekrzywdzący nikogo. „Bracia i siostry” na koniec usłyszeliśmy wezwanie ks. rekolekcjonisty „nie krzyżujmy Pana Jezusa swoimi grzechami, swoim brakiem miłości do drugiego człowieka, przeciwnie czyńmy wszystko, aby chwała Boga, przez nasze słowa, naszą modlitwę, przez akty wiary, rozsławiona była nieustannie - Amen

Zaniedbując modlitwę oddalamy się od źródła Życia, zatracamy sens życia, wytracamy moc Bożą. Nie zaniedbujmy modlitwy! Rozmawiamy z Panem Bogiem! Wsłuchujmy się w Jego Głos, pozwólmy Bogu formować nasze życie, uznajmy pilną potrzebę formacji do rozeznania duchowego w aspekcie indywidualnym i wspólnotowym, do czego wzywa nas Papież Franciszek w intencjach ewangelizacyjnych na miesiąc marzec wyznaczonych.