• Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od frontu
    Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od frontu

  • Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od ul. Abpa A.J. Nowowiejskiego
    Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od ul. Abpa A.J. Nowowiejskiego

  • Widok kościoła św. Jana Chrzciciela ul. Ostatniej
    Widok kościoła św. Jana Chrzciciela ul. Ostatniej
  • Figura Jezusa Miłosiernego na dziedzińcu kościoła
    Figura Jezusa Miłosiernego na dziedzińcu kościoła

  • Ołtarz główny i dwa boczne w kosciele św. Jana Chrzciciela
    Ołtarz główny i dwa boczne w kosciele św. Jana Chrzciciela
  • Św Jan Chrzciciel Patron parafii
    Św Jan Chrzciciel Patron parafii
  • Zmartwychwstanie-Pusty Grób - kościół sw. Jana Chrzciciela
    Zmartwychwstanie-Pusty Grób - kościół sw. Jana Chrzciciela
  • Złóbek-Boże-Narodzenie-2016
    Złóbek-Boże-Narodzenie-2016
  • Grób Pański_2017
    Grób Pański_2017
  • Żłóbek Boże Narodzenie - 2017 rok
    Żłóbek Boże Narodzenie - 2017 rok

     

     

  • Ciemnica w kościele św. Jana Chrzciciela w Płocku 2018
    Ciemnica w kościele św. Jana Chrzciciela w Płocku 2018
  • Grób Pański - 2018
    Grób Pański - 2018
  • obraz Jezusa Miłosiernego w prezbiterium kościoła św. Jana Chrzciciela
    obraz Jezusa Miłosiernego w prezbiterium kościoła św. Jana Chrzciciela
  • Wnętrze kościoła - Boże Narodzenie-2015
    Wnętrze kościoła - Boże Narodzenie-2015
  • Złóbek-Boże-Narodzenie-2015
    Złóbek-Boże-Narodzenie-2015
  • Chrzcielnica w kościele św. Jana Chrzciciela w Płocku
    Chrzcielnica w kościele św. Jana Chrzciciela w Płocku

  • Ołtarz boczny  Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia
    Ołtarz boczny Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia

  • Ołtarz boczny  św. Antoniego
    Ołtarz boczny św. Antoniego

  • Ołtarz boczny św. Rocha
    Ołtarz boczny św. Rocha

  • Ołtarz boczny Przemienienia Pańskiego
    Ołtarz boczny Przemienienia Pańskiego

Rekolekcje Wielkopostne 2018-03-24

 

Trzeci dzień rekolekcji Wielkopostnych - 2018-03-24

Rekolekcje 2018 zakonczenieTrzeci dzień rekolekcji wielkopostnych 2018-03-24 – poprowadził – ks. rekolekcjonista Waldemar Murach - ze Zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny.

Ksiądz Misjonarz rozpoczął swoją konferencje od słów Mędrca Koheleta „wszystko ma swój czas w życiu i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod nie­bem. Jest czas rodzenia i czas umierania. Jest czas uciech i powstrzymywania się od nich. Jest czas siania i czas zbierania. Jest też czas wojny i czas pokoju. Na wszystkie sprawy pod niebem jest właściwa godzina”. W tym duchu do tych rzeczy, czy spraw wykluczających się możemy dodać czas rozpoczęcia rekolekcji wielkopostnych i czas ich zakończenia. I wobec tego drugiego momentu dzisiaj stajemy. Okazuje się, zauważa ks. rekolekcjonista, że potrafiliśmy tak zorganizować nasz czas, abyśmy mogli przyjść na osobiste spotkanie z Jezusem Miłosiernym,  z Jezusem gotowym uświęcić nas poprzez swoja obecność w naszych sercach.  

Podobnie jak szybko mija czas rekolekcji tak, przez analogię szybko umyka czas naszego życia tu na ziemi przez kolejne trzydzieści plus, siedemdziesiąt plus, z nadzieją na dalsze „plusy”, co raz bardziej do stu lat  nas przybliżające i co więcej mamy wrażenie jakoby wszystko przyspieszało - dodaje  ks. Misjonarz. Jednak to, co jest w tym wszystkim niezmienne, stałe, bez uszczerbku, kontynuuje ks. Waldemar, to jest obecność Pana Boga w naszym życiu.  Czy byliśmy dziećmi, czy nastolatkami, czy żyliśmy w małżeństwie, czy w rodzinie, kiedy przychodzi nam kończyć żywot we wdowieństwie, to czynimy zawsze to wszystko w towarzystwie i obecności Boga, Boga, którego doświadczamy, jako pełnię miłości, nie, jako tego, przed którym winniśmy odczuwać jakiś lęk, czy trwogę, ale jako tego, który nas kocha?  I bolejemy, kiedy Go zdradzamy. To tak podobnie, tylko nieco przy spotęgowanej sile, gdy zawiedziemy kochającą nas osobę. To tak trochę podobnie jakbyśmy rozczarowali swojego współmałżonka, swoich rodziców, zawiedli swoje dzieci, ale przy zwielokrotnionej sile - kontynuuje ks. Waldemar i w końcu zadaje retoryczne pytanie - Jak można Tego, który życiu nadaje sens, jak można Go rozczarować, nie uszanować, czy zostawić na obrzeżu swojego żywota? Kiedy, On - Bóg powinien być w centrum naszego życia, aby ono jakąś wartość miało, wartość, która przekracza ramy doczesności. I takiego Boga, w Jezusie Chrystusie w Duchu Świętym, mogliśmy w tych dniach spotkać u kratek konfesjonałów, spotkać w Słowie Bożym, spotkać Go też spoglądając na ołtarz i uczestnicząc w Tajemnicy Tajemnic wszystkich dziejów Eucharystii, w przemianie chleba w ciało Chrystusa i kilku kropel wina w Jego krew. Wielkie bogactwo i trudno docenić, oddać najpiękniejszymi słowami tego, czego bez wyjątku mogliśmy doświadczyć. Niezwykły to czas, ponieważ Jezus mówi do nas: „gdzie dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam Ja jestem pośród was”. I dlatego tak namacalnie odczuwamy obecność Jezusa pośród nas, zauważa ks. Misjonarz, i tę bliskość Jezusa tak przeżywamy. A dlaczego Go nie widzimy? Ponieważ jesteśmy wszyscy tacy „dalekowzroczni”, a On jest bliżej nas niż inni ludzie obok nas, bliżej jest, aniżeli my sami siebie.  Ksiądz rekolekcjonista przytacza w tym miejscu słowa św. Augustyna: „niespokojne jest nasze serce, dopóki w Bogu nie spocznie”.  Tęsknota naszych serc – poszukiwanie Boga, szukanie fundamentu pokoju, bo wszystko, co cenne, wartościowe, stałe i niezmienne w Bogu jest obecne. Zauważmy, że gdy Bóg jest w nas wszystko jest jasne i oczywiste, ale gdy się od Niego oddalimy, od razu mamy kontr propozycje: Bóg albo świat, cnota a może grzech, dobre uczynki, albo zamknięcie się w swoim egoizmie, bo wszyscy tak postępują i każdy przygarnia jedynie ku sobie. I tak często stajemy na rozdrożu, pomimo tego, ze wiele razy doświadczyliśmy Bożego Miłosierdzia, pomimo tego, ze każdy z nas nieprzymuszany deklarował Miłość do Boga. Podchodząc po raz kolejny do Jezus stwierdziliśmy, że Jego Miłość Miłosierna do nas, to jak ocean, jak coś, co nie jest do ogarnięcia naszymi zmysłami ludzkimi. Musimy mieć świadomość, zauważa ks. Misjonarz, że to, iż my jesteśmy, żyjemy i teraz możemy dużo dobra jeszcze czynić, modląc się i ludziom służąc, to jest wszystko od Boga łaska. Miłość Boża Miłosierna utrzymuje świat cały w istnieniu, również i mnie. Ksiądz Misjonarz zasugerował, że możemy swoje zdjęcie na tle świata sprezentować Panu Jezusowi w podzięce. Wszystko dzięki Łasce Bożej. Nasza relacja do Pana Boga nie jest taką proporcjonalną, bo my Boga kochamy miłością, na jaką nas stać, ale to tylko Bóg kocha nas Miłością Miłosierną. Miłość Boża - nieustannie nam przebaczająca nasze niedoskonałości, nasze upadki, nasz grzech, który jest konsekwencją grzechu pierworodnego. Czy zawsze tak było? – Zadaje to pytanie ksiądz rekolekcjonista i dalej wyjaśnia tę kwestię.  Kiedy pierwsi rodzice, nasi prarodzice Adam i Ewa zostali przez Boga powołani do istnienia, relacja między nimi a Panem Bogiem była relacją miłości. Bóg kochał i pierwsi rodzice kochali i kochali się m.in. dlatego, że Bóg ich ukochał, odpłacali tym samy, co otrzymywali. Ale ten czas minął w dziejach dla zbawienia świata bezpowrotnie w momencie grzechu pierworodnego. I od tego momentu ludzie kochając, starają się Boga kochać. Bóg swoją Miłość do człowieka wyraża Miłością Miłosierną, my nie jesteśmy miłosierni wobec Pana Boga, ale Pan Jezus nie może inaczej. Grzechy nasze uczynkowe, nie tylko grzech pierworodny, powodują, że dzięki Bożemu Miłosierdziu, my istniejemy i mamy nadzieję, która zawieść nie może, także na życie wieczne. Boże Miłosierdzie, to nie tylko święta siostra Faustyna, tak bliska mieszkańcom Płocka i każdemu z nas, to nie tylko św. Jan Paweł II, dzięki, któremu tak ten kult Miłosierdzia Bożego rozprzestrzenił się nie tylko w Ojczyźnie naszej, ale i na całym świecie, to nie tylko błogosławiony Michał Sopoćko i wielu innych tych, którzy tak głęboko przeżywają kult Bożego miłosierdzia.   Dowodów na Boże Miłosierdzie należy szukać przede wszystkim w księdze Nowego i Starego Testamentu, które oddają zdanie w zdanie, jak wielkie jest miłosierdzie Boże dla stworzenia. Bo gdyby nie Bóg nic by nie istniało jednego ułamka sekundy. Gdyby nie Boże Miłosierdzie, bo my wciąż nie jesteśmy godni, my jesteśmy wciąż zbyt niedoskonali, my wciąż zawodzimy, my wciąż zdradzamy, my wciąż zapieramy się tej Miłości, przyznajmy się do tego w szczerości serca bracia, zauważa ks. Waldemar MŚR. Ale czy to powoduje, że my jak to sitowie, jak złamane trzciny głowy swoje spuścimy i nie będziemy mogli spojrzeć na Jezusa w tabernakulum na ołtarzu, czy uszy swoje otworzyć żeby wchłonąć w siebie Słowo Boże? Nic z tych rzeczy, podpowiada ks. Misjonarz,  bo my wiemy i jesteśmy przekonani, że Pan Bóg nas kocha Miłością Miłosierną pomimo naszych grzechów. A w Ewangelii Pan Jezus pokazał, że właściwie, tak paradoksalnie troszkę, przecież bliżsi Mu byli ci bardziej od Niego oddaleni. Im oni byli bardziej oddaleni – tym Jezus bardziej się do nich przybliżał i ich przyciągał – tych jawnogrzeszników, tych Zacheuszów, tych wszystkich, których ludzie osądzają, oceniają, odrzucali na margines życia i wspólnoty religijnej. „Przyszedłem po to, aby oni mieli życie, bo nie zdrowi, ale chorzy lekarza potrzebują” –mówi Jezus. Chodzi o naszą duszę, nasze serce, o chorobę, której na imię skutki grzechu. Poczucie, obecności Boga w naszym sercu daje nam tą lekkość i leczy chorobę naszej duszy i naszych serc – podkreślał wielokrotnie ks. Waldemar MŚR podczas tegorocznych wielkopostnych rekolekcji. Jezu Miłosierny – miej Miłosierdzie swoje dla nas i dla całego świata - Amen

Serce Jezusa"Skonałeś Jezu, ale zdrój życia wytrysnął dla dusz i otworzyło się morze miłosierdzia dla całego świata. O zdroju żywota, niezgłębione miłosierdzie Boże, ogarnij świat cały i wylej się na nas (Dz. 1319).

Pierwsze objawienie Jezusa Miłosiernego datuje się na 22.02.1931

 

 

AKT ZAWIERZENIA ŚWIATA BOŻEMU MIŁOSIERDZIU

Jesus Milosierny wilnoBoże, Ojcze miłosierny, ·który objawiłeś swoją miłość
w Twoim Synu Jezusie Chrystusie,
i wylałeś ją na nas w Duchu Świętym, Pocieszycielu,
Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka.
Pochyl się nad nami grzesznymi,
ulecz naszą słabość,
przezwycięż wszelkie zło,
pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi
doświadczyć Twojego miłosierdzia,
aby w Tobie, trójjedyny Boże,
zawsze odnajdywali źródło nadziei.
Ojcze przedwieczny,
dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twojego Syna,
miej miłosierdzie dla nas i całego świata!
Amen.

Jan Paweł II, Kraków-Łagiewniki, 17.08.2002