• Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od frontu
    Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od frontu

  • Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od ul. Abpa A.J. Nowowiejskiego
    Widok kościoła św. Jana Chrzciciela od ul. Abpa A.J. Nowowiejskiego

  • Widok kościoła św. Jana Chrzciciela ul. Ostatniej
    Widok kościoła św. Jana Chrzciciela ul. Ostatniej
  • Figura Jezusa Miłosiernego na dziedzińcu kościoła
    Figura Jezusa Miłosiernego na dziedzińcu kościoła

  • Ołtarz główny i dwa boczne w kosciele św. Jana Chrzciciela
    Ołtarz główny i dwa boczne w kosciele św. Jana Chrzciciela
  • Św Jan Chrzciciel Patron parafii
    Św Jan Chrzciciel Patron parafii
  • Ołtarz główny - Pierwsza Komunia św. w parafii
    Ołtarz główny - Pierwsza Komunia św. w parafii
  • Zmartwychwstanie-Pusty Grób - kościół sw. Jana Chrzciciela
    Zmartwychwstanie-Pusty Grób - kościół sw. Jana Chrzciciela
  • Złóbek-Boże-Narodzenie-2016
    Złóbek-Boże-Narodzenie-2016
  • Grób Pański_2017
    Grób Pański_2017
  • obraz Jezusa Miłosiernego w prezbiterium kościoła św. Jana Chrzciciela
    obraz Jezusa Miłosiernego w prezbiterium kościoła św. Jana Chrzciciela
  • Wnętrze kościoła - Boże Narodzenie-2015
    Wnętrze kościoła - Boże Narodzenie-2015
  • Złóbek-Boże-Narodzenie-2015
    Złóbek-Boże-Narodzenie-2015
  • Chrzcielnica w kościele św. Jana Chrzciciela w Płocku
    Chrzcielnica w kościele św. Jana Chrzciciela w Płocku

  • Ołtarz boczny  Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia
    Ołtarz boczny Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia

  • Ołtarz boczny  św. Antoniego
    Ołtarz boczny św. Antoniego

  • Ołtarz boczny-obraz św. Antoniego
    Ołtarz boczny-obraz św. Antoniego
  • Ołtarz boczny św. Rocha
    Ołtarz boczny św. Rocha

  • Ołtarz boczny Przemienienia Pańskiego
    Ołtarz boczny Przemienienia Pańskiego

  • Organy w kościele św. Jana Chrzciciela w Płocku
    Organy w kościele św. Jana Chrzciciela w Płocku

Rekolekcje Wielkopostne - Konferencja III – 2017-04-08

 

Rekolekcje Wielkopostne 2017 rok wygłoszone zostały przez o. Szymona ze Zgromadzenia Misjonarzy Św. Rodziny

Konferencja III – 2017-04-08

Drodzy Bracia i Siostry

W przyszłym tygodniu będziemy zagłębiać się w tą wielką tajemnicę Paschalną, męczeństwa i śmierci naszego Odkupiciela i Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Będziemy obchodzić wielką uroczystość, wdzięczni, wgłębi naszych serc, Bogu za to dzieło odkupienia. Ku temu też mają nam posłużyć te rekolekcje abyśmy świadomie do tego uroczystego, świętego czasu jak najpiękniej i najlepiej się przygotować.

Drodzy Bracia i Siostry, gdy spojrzymy na krzyż to tu właśnie widzimy wielkie dzieło miłości miłosiernej do każdego z nas. W Jezusie Chrystusie widzimy też dzieło odkupienia nas i też to, o czym słyszymy dzisiaj w Ewangelii, że Jezus ma umrzeć za naród, ale nie tylko za naród Izraela, ale za każdego z nas po to byśmy żyli na wieki z Bogiem.

Drodzy Bracia i Siostry, każdy z nas ma wolną wolę, każdy z nas te piękne owoce odkupienia naszego Pana Jezusa Chrystusa w jakiś sposób w swoim życiu może zaprzepaścić. I tak jak największym dobrem, którym Pan Bóg chce obdarzyć każdego człowieka, jest zbawienie, tak największą tragedią i złem człowieka jest jego wieczna zguba, wieczne potępienie. I człowiek taki stan życia może wybrać, bo ma wolną wolę. I może też wybrać to nasze codzienne życie, te nasze codzienne wybory, którymi często są grzechy, które też nie są zanurzane w mękę Chrystusa, tu w konfesjonale. W konfesjonale te nasze grzechy są odpuszczone. Bóg je nie tylko odpuszcza, ale i zapomina. To, zapytajmy co z tymi grzechami, które nie są odpuszczone? Te, które kumulują się na świecie, w życiu, w sercach ludzkich? I z czym wtedy staniemy przed Bogiem? Stąd Bracia i siostry ta rzeczywistość, o której wielu by chciało nie słyszeć, nie mówić – wzbudza tajemny strach, ale ona jest. Ta rzeczywistość życia bez Boga, wieczne potępienie sumienia.

Drodzy Bracia i Siostry, Niebo na przełomie historii człowieka, świata daje o osobie znać i woła – tak jak wołało 100 lat temu w Fatimie, gdzie z woli Boga Panna Najświętsza przychodzi do trójki prostych dzieci, które nie kombinowały, nie rozważały, co Matka Boża miała na myśli, tylko głęboko do serca przyjęły Jej słowa a wcześniej słowa Boga, który w jakiś sposób swoją obecnością, prosił o modlitwę i ofiarę, jakby przygotowywał te dzieci do spotkania z Matką Najświętszą. Matka Najświętsza przyszła 13. Maja 2014 roku, jako ta, która jest smutna, która przychodzi z Nieba, która jeszcze nie ujawnia Swojego imienia dzieciom, w pierwszym objawieniu, ale zaprasza i zachęca, aby przychodziły w kolejne miesiące trzynastego aż do października. Ona wtedy powie, kim jest i o co chodzi.

Drodzy Bracia i Siostry, Matka Najświętsza przychodzi, jako smutna z tego powodu, że właśnie dzieci Boże idą na wieczną zgubę i tych osób jest wiele. Bóg nie ma upodobania w śmierci i zgubie człowieka. To tylko ktoś, kto nie wierzy w Boga opowiada, że Bóg się cieszy ze śmierci grzesznika. Pismo św. wyraźnie mówi, że Bóg nie ma upodobania w śmierci grzesznika, ale chce, aby się nawrócił i żył. Ale ta prawda o możliwości życia bez Boga na wieki - jest to prawda, która dotyka każdego człowieka. Człowiek może taką decyzje podjąć i w momencie swojej śmierci przypieczętować. Stąd Matka Boża przychodzi, jako ta, która jest smutna, bo wiele dusz ludzkich idzie na wieczną zgubę. I prosi te dzieci o modlitwę za biednych grzeszników i również prosi, aby te dzieci składały w tej intencji ofiarę z tego, co Bóg na nie dopuści.

My sobie bracia i siostry nie zdajemy sprawy z tego, czym jest piekło. Dlatego może w naszym życiu, gdy ktoś nas zdenerwuje, to różne myśli przychodzą nam do głowy, różne życzenia, czasami chcemy by tam kogoś coś zabrało, pochłonęło…on mi tak dopiął, to mi uczynił…My drodzy Bracia i Siostry nie zdajemy sobie sprawy z tego, czym jest piekło. Niech nas Bóg broni przed życzeniem komuś tego stanu, to jest coś strasznego, to trwa na wieki, to jest bez powrotne. My sobie nie zdajemy sprawę, czym jest piekło. Matka Boża przychodzi i mówi do tych dzieci, że nie ma, kogo by się za te osoby modlił, którym grozi wieczna zguba. Dlatego prosi te dzieci, bo wie, że one nie będą kombinowały.

Drodzy Bracia i Siostry, to, że my dzisiaj wierzymy… Czy to nie jest łaska, modlitwy naszych przodków, naszych rodaków, ba naszych rodziców naszych dziadów, naszych babć, wspólnoty kościoła, że my w tej wierze trwamy, w niej żyjemy? My często nie rozumiemy, dlaczego ktoś tak źle żyje? Dlaczego ktoś takie a nie inne złe wybory podejmuje i krzywdzi wokół siebie wielu? Nie wiemy, dlaczego w sercu kogoś jest tyle zła, tyle nienawiści? Kto wie, może rodzice jakiś błąd popełnili wychowawczy, może rodzice się nie modlili, nie przekazali im wiary? A może środowisko, w którym przebywali ich zepsuło, może ktoś ich przeklinał? My tego nie wiemy. Ale to, co im może pomóc, to nasza modlitwa i nasza ofiara. Bo przecież to, że my dzisiaj wierzymy, to w jakiś sposób nie jest zasługą naszych przodków? Stąd też Matka Boża przychodzi do tych dzieci i mówi o piekle. Matka Boża dzieciom, dzieciom Matka Boża pokazuje stan piekła, żeby pokazać rzeczywistość, która istnieje, która jest. Kto nie wierzy to on ma problem, to jest jego problem. To tak jakby powiedzieć komuś, że niema Chińczyków na świecie, nie ma wojen na świecie a są, Chińczycy też są. To, że czegoś nie widziałem to nie znaczy, że tego nie ma. Czego nie mogę doświadczyć, to nie znaczy, że tego nie ma.

Zobaczcie Bracia i Siostry my w jakiś sposób tego piekła doświadczamy. Doświadczamy właśnie tam, gdzie Boga się wyrzuca, gdzie Boga nie ma, to jest piekło, którego my już w jakiś sposób doświadczamy. Chociażby wielka pożoga II wojny światowej. Wielu ludzi zadawało sobie pytania: „Gdzie jest Bóg?” A Bóg skory doświadczyć, co znaczy, jeśli człowiek pewne sprawy weźmie w swoje ręce. Widzimy, coś strasznego, kiedy w jakiś sposób szatan zakręca ster człowieka. To jest nieludzkie, to nawet zwierzęta nie postępują tak jak człowiek. Jeśli my Boga będziemy wyrzucać ze swojego serca, z naszych domów, to tam pojawi się piekło. Otóż nie każde cierpienie ma moc oczyszczania, nie każdy jest tak czysty, gdy bowiem w objawieniach fatimskich Matka Boża płacze. Smutek i łzy, jakie dzieci widziały na Jej twarzy, miały w sobie tylko jedno źródło. Maryja nie płacze z powodu naszych cierpień, naszej udręki, brzemienia nieszczęść, choćby największych, choćby związanych z największymi prześladowaniami w historii ludzkości. Matka Boża płacze z tego powodu, że bardzo wiele dusz idzie na wieczne potępienie. Ona płacze, dlatego, że wiele Jej dzieci idzie do piekła. Płacze z powodu tego cierpienia, bo ono nie ma sensu, bo jest wieczną przegraną i nie owocuje dobrem, nawróceniem, zmianą życia, zbliżeniem się do Boga. Ono od Boga odsuwa, ono oddala na wieki! Te cierpienia, które my doświadczamy ze strony drugiego człowieka, czy kiedy my doświadczamy skutków czyjegoś grzechu tak jak Jezus. Jezus doświadcza skutków ludzkiego grzechu, ludzkiego działania. I kiedy my też doświadczamy skutków czyjegoś grzechu to jesteśmy najbardziej podobni do Jezusa Chrystusa, do Syna Człowieczego. Dlatego, Bóg najbliżej jest nas wtedy, kiedy cierpimy, jesteśmy wtedy do Niego najbardziej podobni. I kiedy jeszcze my to cierpienie Bogu ofiarujemy, tak jak Jezus, to ono ma moc zbawczą w połączeniu z męką Chrystusową. Tak wielką wartość ma cierpienie. I zobaczcie jak dzisiaj świat jest ukierunkowany anty cierpieniom, jak nie chce widzieć cierpienia. Co robi z osobami cierpiącymi - eutanazja, zastrzyk, nie ma ich. Osoby starsze bezproduktywne – nie ma ich, pozbywajmy się ich. Taki wstręt przed cierpieniem jest dzisiaj. A Bóg nam pokazuje wartość cierpienia. Nasz papież – Jan Paweł II, do końca, chociaż był chory, dźwigał ten krzyż swojego cierpienia, dał nam też dowód, że to jest włączone w nasze ludzkie życie i ma to wartość, wielką wartość. I też nam pokazuje Niebo, że moje cierpienie ma iść w połączeniu z męką Jezusa Chrystusa. I o to prosi Matka Boża żebyśmy swoje cierpienie, które doświadczamy, które Bóg na nas dopuścił, ofiarowali za nawrócenie biednych grzeszników i w intencji wynagradzającej Najświętszemu Sercu Jezusowemu, w sposób szczególny Jej Niepokalanemu Sercu. Ma to ogromną wartość, bo rzeczywiście, Serce Matki Bożej, Matka Boża jest bardzo zasmucana różnymi bluźnierstwami. Czasami jak się wejdzie na różne strony internetowe, to można zobaczyć, jakie bluźnierstwa kieruje się pod stronę Matki Bożej. To nie jest coś wyjętego z palca. Ludzie bluźnią przeciwko Niej, obrażają Ją a ileż samego Boga.

Drodzy Bracia i Siostry, Matka Boża pokazała dzieciom brudną rzeczywistość. Franciszek zobaczył jeszcze jedną rzecz, to, co go bardzo poruszyło w tym momencie, kiedy widział ten brudny stan człowieka to, co go poruszyło to smutek Pana Jezusa, że Pan Jezus jest bardzo smutny. Z powodu tego, że ludzie giną na wieki. A ile dusz? Jakie dusze najczęściej giną? Jakich dusz jest najwięcej? Te, które dopuszczają się grzechów nieczystych. Zobaczcie jak dzisiejszy świat przepojony jest erotyzmem. W reklamach, w niektórych filmach, ile jest erotyzmu, na niektórych bilbordach – ile jest erotyzmu. Zobaczcie jak jest przepojone. Jak jest pokazany fałszywy obraz miłości - nierząd jest pokazany, jako miłość? Cudzołóstwo – pokazane jest, jako miłość? Jaka miłość? Na pewno, nie Miłość Chrystusa. To jest fałszywy obraz miłości. To jest namiętność, to jest pożądanie, rozpusta i rozwiązłość! A tacy, którzy tak żyją nie będą mieszkać w Nowym Jeruzalem, lecz poza murami tego miasta. Oni życia wiecznego z Bogiem nie odziedziczą. To jest rzeczywistość brudna, grzechu. Takie dusze trafiają na wieczną zgubę.

Drodzy Bracia i Siostry niech nam towarzyszy modlitwa za tych biednych ludzi. Bo my też zawdzięczamy naszą wiarę i nasze trwanie przy Chrystusie modlitwie naszych braci i sióstr dzisiaj i na przełomie wieków naszych przodków. Módlmy się za tych biednych grzeszników na różańcu, bo o to nas prosiła Matka Boża. I prosiła abyśmy nasze codzienne cierpienie, których jest tak wiele ofiarowali za nawrócenie i wynagrodzenie Jej Niepokalanemu Sercu.

Drogi Bracie i Siostro, jesteś w podeszły wieku, może Ci trudno jest się z tym pogodzić, bo nie jesteś już „osiemnaście plus”, nie weźmiesz takiego ciężkiego bagażu, bo już nie możesz, bo Cię kości bolą, w krzyżu cię łamie – ofiaruj to cierpienie Panu Bogu. Boli cię może noga albo dwie, boli cię głowa –ofiaruj to cierpienie Panu Bogu. Może ktoś nie rozumie Twojego cierpienia i nie okazuje ci współczucia i miłości – ofiaruj to cierpienie drugiemu, ofiaruj Panu Bogu, Matce Najświętszej. Może ktoś Cię nie odwiedza, jesteś samotny – ofiaruj to cierpienie Panu Bogu. Matka Boża mówiła dzieciom, że Łaska Boża będzie im towarzyszyć, że one w swoich cierpieniach nie zostaną same. I kiedy Hiacynta trafiła do szpitala w Lizbonie. To, kto ją odwiedzał? Sama Matka Najświętsza. Bóg w naszym cierpieniu jest najbliżej nas. Ale zechciejmy to cierpienie ofiarować. W pracy ktoś nas czasami o coś posądzi, oszuka, oczerni – ofiaruj to cierpienie, ten Twój smutek. Może w rodzinie czasami też Twoje dzieci odwzajemnią Ci brakiem miłości, to ofiaruj to cierpienie Panu Bogu, ono ma wartość. To, o co też prosiła Matka Boża, prosiła żeby Rosję m.in. poświęcić Jej Niepokalanym Sercu. Miało się to dokonać w specjalnym akcie. I ten akt nie dokonał się przed dugą wojną światową. Matka Boża też mówiła, że jeśli się ludzie nie zmienią, ale też i Rosja nie zostanie uświęcona, przyjdzie druga gorsza wojna. Wiemy, że w 1917 r. to była końcówka I wojny światowej. I przyszła II o wiele gorsza wojna. I dopiero to poświęcenie miało miejsce w latach osiemdziesiątych XX wieku. Poświęcenia tego dokonał Jan Paweł II w. I zobaczcie rzeczywistość, w latach 90 Związek Radziecki się rozsypał, komunizm upadł. Bo Fatima to proces. Też Matka Boże, bardzo pragnie tego abyśmy zawierzali Jej Niepokalanemu sercu siebie, nasze rodziny, naszą Ojczyznę, bo kiedy Ona zamknie coś w Swym Niepokalanym Sercu, kiedy ona otoczy coś Swą Matczynym opieką, to sama sobą będzie tą rodzinę, tę osobę, ten naród, samą sobą broniła przed napaściami złego Ducha. Ale te zmiany nie dokonają się natychmiast, to jest proces i jeśli świat się nie zmieni i nie zwróci się do Matki Najświętszej, jeszcze bardziej do Niej nie przylgniemy, nie oddamy się w Jej Matczyną opiekę, to wieczna- czeka nas jeszcze gorsza kara. Nie łudźmy się! Nie bądźmy ślepi na znaki czasu, na to, co też pokazuje nam natura! Nie bądźmy ślepi! Bo czy Bóg poprzez te różne znaki nie upomina nas? Nie daje nam znaków? Uważajcie, nawracajcie się! Bo trzecia wojna światowa, jeśli przyjdzie będzie jeszcze gorsza, bo ludzie mają bardziej potężniejszą broń. Jedna bomba potrafi zmieść bez problemu jedno całe miasto.

Drodzy Bracia i Siostry, dlatego zechciejmy zwrócić swoje serca ku Bogu, zawierzajmy siebie Matce Najświętszej. Wzywajmy Ją w naszych modlitwach. Prośmy o nawrócenie biednych grzeszników. Zechciejmy w ich intencji ofiarować nasze cierpienia.

Drodzy Bracia i Siostry życzę Wam, aby te święta Zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa były przez Was przeżyte świadomie. Abyście w tym dniu uwierzyli w Jego miłość, dobrego naszego Pana, żebyście spojrzeli w to dzieło odkupienia, że Bóg jest dobry i nie chce nikogo skrzywdzić, że należy się do niego zwrócić, przy nim trwać i przy Jego Matce, która tak bardzo nas kocha i tak wiernie ten stan z krzyża dopełnia. Życzę Wam, by Matka Najświętsza otuliła Was płaszczem Swej Matczynej opieki i w Swym Sercu Was Parafian, księży: Proboszcza i Wikariuszy zamknęła i strzegła - Amen